31
gru 10
OFE a ZUS
No, tyle ostatnio się o tym mówi i pisze, że nie wypada coś napisać też na własnym blogu wszak o ubezpieczeniach. Przyznam jednak że temat mało mnie interesuje. Ktoś (chyba poseł Poncyliusz) jako przeciwnik „zaboru” przez ZUS części kasy z OFE powiedział coś w rodzaju że jak ma do wyboru czy pieniędzmi tymi (jako będącymi w ZUS) będzie obracał mag minister w rządzie Tuska czy (jako tymi w OFE) mag w czerwonych szelkach, to woli maga w czerwonych szelkach. Możliwe ale pewności nie ma, a czy to nie było do tej pory tak że stopa zwrotu w ZUS była wyższa niż w OFE? Inna też sprawa że od pewnego czasu każdy ma swoje konto także w ZUS.
Argumenty przeciw „zaborowi” są zresztą powszechnie artykułowane i można się zapoznać z nimi na każdym kroku w mediach, wiec tylko tyle ode mnie, zaznaczam nie-profesjonalisty w tym temacie.
Każdy rząd będzie chciał łatać dziury budżetowe kosztem szarego obywatela ale ta heca z OFE to juz przegięcie.
Odnośnie OFE to też jest tak że opinię każdy ma swoja jak d…ę
Niech rządowi „eksperci” od pomnażania pieniędzy trzymają się z dala od OFE
Ja w ogóle nie wiem, jak można mieć czelność bronić słuszności takiego zamachu na OFE, trzeba mieć tupet nie lada. Mam nadzieje że PO nieprędko ponownie dojdzie do władzy, ja w każdym bądź razie zapamiętam ich sobie na długo. Już wole PiS, chociaż kiedyś za nic nie zagłosowałbym na nich. Rozpierducha w ubezpieczeniach emerytalnych to za poważna sprawa aby to puścić płazem. Apeluję do wszystkich – nie dajcie się im ugłaskać, ja z pewnością nie dam się.